2003 – 45 HRŚ
04.06 – 07.06 2003 r.
„Tropami Starzecha”
Na 45 HRŚ mieliśmy przyjemność gościć harcerzy z różnych regionów naszego pieknego kraju, przyjechały patrole z: Gdańska, Kielc, Krakowa, Lubieni, Sandomierza, Warszawy, Zduńskiej Woli – kolejność alfabetyczna. ;))
Dzień 1:
Na start dotarliśmy przed 9.00, i zaczęło się oczekiwanie, a w trakcie ostatnie poprawki na mundurze, jakiś luźny guzik, przyszywanie plakietek obsługi.
Powolutku zaczęły się zjeżdżać patrole: Gdańsk, Kielce, Sandomierz dotarł też Gimbus z Komendantem i resztą Kubusiów i zaczeło się… patrole poszły w las. :))
Trasa wystartowała z terenu skladu buraczanego w Gołoszycach, następnie był kawałek drogi asfaltem a potem już tylko las i czerwony szlak prowadzący poprzez Górę Truskolaską, Górę Wesołówke, Szczytniak, Przełęcz Jeleniowską na nocleg do Jeleniowa.
Jak widać „Sokolica” dotarła na nocleg w porze zdecydowanie przedwieczornej, tak to bywa gdy się harcerz dorwie do szatańskiego wynalazku zwanego GPS i zamiast grzecznie iść po szlaku od punktu do punktu skraca sobie drogę. ;))
A rano zamiast zaprawy uczynni harcerze pomogli gospodarzowi odpalić ciągnik bardzo skuteczną metodą „na pycha”. W akcji widac patrol z Kielc.
Dzień 2:
Wyjście na trasę od godz. 8.00 z Jeleniowa do Nowej Słupi – czas pokonania tego odcinka zależał od inwencji osoby prowadzącej patrol.
Później patrole podążały czarnym szlakiem z Nowej Słupi przez Górę Chełmową do Grzegorzowic. A tam można było się wykazać w konkurencjach sprawnościowych jak i konkursie kulinarnym, inwencja niektórych patroli doprawdy zadziwiała. Infinitus Berkus z Gdańska przygotował wspaniały stół z wyśmienitym deserem.
Po skonsumowaniu przez patrole obiadku, pora na dalszą wędrówkę – przejście na szlak niebieski który doprowadził do miejsca noclegu w Pokrzywnicy (oczywiście stodoła).
Dzień 3:
Poranne wyjście na trasę, niebieskim szlakiem z Pokrzywnicy do Bukówki a potem malownicza droga polami do Dąbrowy.
Z Dąbrowy przez Styków, Adamów do Lubieni na nocleg w szkole w której 82 DH Kubuś ma swoją harcówkę.
Wieczorem ognisko, na które udało się dotrzeć gościom z Tarnobrzega (4 osobowa reprezentacja szczepu Knieja), a potem nocne śpiewanie na stółówce, pamiętam jeszcze godzinę 2.00 na zegarku a potem udałem się w poszukiwaniu swojego śpiwora…
Dzień 4:
Na chwilę przed wstrętnym dzwiękiem gwizdka…
Rano nastąpił wymarsz całej trasy z Lubieni, przez Rezerwat Rosochacz do Starachowic na miejsce zlotu na terenie Wielkiego Pieca.
Skromne pożegnalne prezenty od obsługi IV trasy dla uczestników.
Część z patroli odjechała bezpośrednio po zlocie do domu niektóre zostały na jeszcze jedną noc w Harcerskim Ośrodku Obozowym nad Zalewem Lubianka. I tam po raz ostatni na tym Rajdzie zasiedliśmy przy wspólnym ogniu, zagrała gitara, a rankiem obudził nas wspaniały wschód słońca…
Więcej zdjęć można obejrzeć w Galerii
« poprzednia strona
2002 – 44 HRŚ