2006 – 48 HRŚ

Posted by szpula on 11 kwietnia 2011 with Brak komentarzy


O Rajdzie słów kilka…

czyli króciutka relacja z wydarzeń na IV trasie 48 Harceskiego Rajdu Świętokrzyskiego

48 HRŚ należał do najzimniejszych w historii. Na szczęście tylko w odniesieniu do pogody ? nie można było tego powiedzieć o panującej atmosferze


Jeśli przed rajdem ktoś miał wątpliwości, to już teraz wie, że Wąchock poza dowcipami naprawdę istnieje! Właśnie tam rozpoczął się Świętuch nr 48. Na starcie akcja społeczna: przeprowadzanie babuleniek przez ulicę. Ludzie w Wąchocku do tej pory nie mogą się nadziwić jacy uczynni są harcerze…

W drodze na południe, ku Łysogórom mieliście okazję spotkać się ze świętokrzyskim bagnem, w bardzo, baaardzo bliskim spotkaniu. Nikogo wszakże ta zabawa nie ?wciągnęła? (bo jak wiadomo chodzenie po bagnach wciąga 🙂 i obyło się bez ofiar w ludziach.


W sercu puszczy pod św. Katarzyną niezbyt tradycyjny i niezbyt w sumie przysmak 🙂 Rajdowe menu to szkoła przetrwania i trzeba jeść bez krzywienia… To wcale nie takie trudne.


Zadania wodne to specjalność IV trasy. Nie do końca wiadomo kto ma większą fantazję: wymyślający zadania czy ich wykonawcy. Ale nie ma zadania nie do zrobienia, kiedy wszyscy współpracują i dobrze się przy tym bawi.


Jak cień pomykała za rajdem kultowa nyska udostępniona przez naszych sandomierskich przyjaciół. 😀


Na ogniskach, wieczorem, w wolnej chwili ? integracja na całego przy różnych zabawach, integracyjnych, interesujących, niekiedy agresywnych. Nie godzi się pisać. Ubaw był niezły, jak można zauważyć…


W deszczu, pogwizdując (ale tak, żeby sobie nie przegwizdać), osiągnęliśmy punkt zlotu: Święty Krzyż.


Na zlocie, jak na zlocie: przemówienia, wyróżnienia, no i te… pożegnania niestety. Z nadzieją, że ?jeszcze nie raz?, dziękujemy za kolejny wspólny Rajd.

Czuwaj!

E. – autorka postanowiła skryć się za inicjałem co moim zdaniem na nic sie nie zda bo i tak wszyscy zainteresowani wiedzą czyje to wypociny… ;))

Mam cichą nadzieję, że nie uraziliśmy żadnego z autorów fotografii znajdujących się w tym reportażu, nie pytając o zgodę na ich wykorzystanie. Niestety nie wiem czyjego są autorstwa. :(( Jednakże z racji tego, że oddają świetnie Rajdowego ducha pozwoliłem sobie je opublikować niepodpisane. W przypadku wystąpienia roszczeń odnośnie kwestii praw autorskich i zgody na publikację zdrowy na ciele (w co czasem wątpię) i umyśle (w co wątpi reszta świata) uroczyście oświadczam, że gotów jestem zrekompensować poniesione straty moralne -> na trasie Rajdu bądź udeptanej ziemi… ;P.
W przypadku gdyby się znalazł jakiś samolubny maniak szufladkowania fotografii i napawania ich widokiem w samotności lojalnie uprzedzam, że w imieniu oglądających tą stronę (pocieszam się, że tacy bywają) będę dochodził jak najbardziej uzasadnionych roszczeń z tytułu utraty możliwości podziwiania piękna świętokrzyskiej ziemi, pobudzania wyobraźni, wspomnień itd. itp. etc. zresztą o pozew już zadbają prawnicy. (prawda E.??) 😀 – z harcerskim pozdrowieniem – szpula

« poprzednia strona

2007 – 49 HRŚ